profesjonalne leczenie alkoholizmu

profesjonalne leczenie alkoholizmu

Upijałem się od czasów średniej i zawsze było to takie niegroźne i śmieszne – np. robimy jakiś numer, gramy w piłkę itd. A ostatnio tak się nawaliłem, że złamałem sobie nogę ;/. Może to wszystko zaszło już trochę za daleko? Z kim o tym porozmawiać?

TomekK

Posty: 18

 
Chodziłem na zwykłe terapie kilka miesięcy i byłem zadowolony, jednak te powroty do domu i pokusa, żeby kupić sobie alkohol były silniejsze ;/. Dopiero jak zacząłem się leczyć stacjonarnie w ARCUS (http://arcus-uzaleznienia.pl/ ) to po prostu zeszła ze mnie ta ciągła chęć wypicia. Można powiedzieć, że oduczyłem się kupowania %

legia55

Posty: 18

 
Chowanie butelek, wieczny kac (lub jego zapijanie) i zaprzeczanie temu, że jest się pijanym – już masz obraz typowego alkoholika. Powinnaś spróbować pomóc takiej osobie, bo pewnie ona jeszcze przez wiele lat nie zobaczy, że ma problem. Zawsze możesz „podsuwać” jej nr specjalistów itp.

kuBawodzu

Posty: 22

 
Te grupy AA to ciężka sprawa, bo można naprawdę źle trafić. usunięto fragment Moim zdaniem lepiej raz zapłacić za mega fachową poradę niż chodzić 3 miesiące na coś bez skutku.

serbus_pp

Posty: 15

 
Po przeżyciach z lat dzieciństwa (rodzice alkoholicy) myślałam, że się zabije, jak się okazało, że mój partner też jest pijakiem. Najpierw wpadłam w szał, chciałam go zostawić, ale no cóż… kocham go. Więc wzięłam się z tym za bary i trochę wbrew jego woli zaczęło się jego leczenie. Teraz nosi mnie na rękach i dziękuje za „uratowanie życia”

Bezi22

Posty: 25

 
Mój mąż też pił, zaczął się robić agresywny i nie mogłam go poznać. Ma dobrą pracę, więc bałam się, że wszystko stracimy przez głupi alkohol. Pojechaliśmy do ARCUSA (arcus-uzaleznienia.pl), zapisaliśmy go na stacjonarne leczenie i już po 3-cim tygodniu był tym facetem, w którym się zakochałam

syrena88

Posty: 19

 
Próbowałem się leczyć, bo wydawało mi się, że jest ze mną coraz gorzej, jednak te spotkania nic mi nie dawały, tylko nakręcały ochotę na picie. Też uważam, że tylko „zamknięty” ośrodek jest w stanie cokolwiek naprawić.

ewa

Posty: 21

 
Ja wam powiem jedno – przestańcie się męczyć z tą chorobą. Mamy to szczęście, że alkoholizm nie zabija od razu, więc trzeba ruszyć tyłki i działać! Nie myślcie, że to grypa i wam przejdzie jak się owiniecie w kocyk. Tu rosołek nie pomoże, tu trzeba trochę „przecierpieć”, wygadać i popłakać, żeby przestać.

Black_Riot

Posty: 16